wnioskuję po tym, że zamiast zajmować sie tysiącem rzeczy, wole to badać od strony teoretycznej.
właściwie nie wolę, ale tak robię.
to źle.
niech mnie ktoś wyciągnie na sesję. nieważne po której stronie obiektywu. kopnie mnie w moje już dwudziestoletnie dupsko i powie:"o tej i o tej, tam i tam, robisz to, zakładasz to, idziesz tam". zdechnę marnie od tej stagnacji.
za dużo antropologii ciała, antropologii kultury, filozoficzno-kulturoznawczych bredni.









--
mr-marchew.blogspot.com
--
Previous Page12345...Next Page